Blog ten opowiada DZIEWIĘCIU FALACH czyli o nas, o naszym jachcie żaglowym Blodughadda i jej przygodach. O budowie jachtu Twister 800N. O naszych przyjaciołach, naszych przygodach, ukochanych miejscach i zwierzętach oraz o różnych innych rzeczach. Zapraszamy także na naszą stronę domową WWW.9FAL.PL - tam więcej o czarterze, terminach oraz o cenniku. Pokażę także moje szydełkowe robótki: kolczyki, szale, chusty. Słowa kluczowe dla wyszukiwarek to: mazury, jacht, sailing, twister 800 n, czarter, żagle, żeglarstwo, szanty, szydełko, kolczyki, szydełkowe, ręczne robótki
poniedziałek, 21 września 2009
Krwistowłosa sprzedana

W ostatnio sobotę sprzedaliśmy Krwistowłosą. Z tego co wiem, nadal będzie pływała pod ta nazwą, więc pewnie ją kiedyś jeszcze na Mazurach zobaczycie...

 

I to by było na tyle...

sobota, 22 sierpnia 2009
Jacht na sprzedaż

Po dwóch latach uczestniczenia we wspaniałej przygodzie jaką jest DZIEWIĘĆ FAL, z ciężkim sercem zdecydowaliśmy się odstąpić witrynę www.9fal.pl (dostępną również pod adresem www.dziewiecfal.pl), wraz całym dobrodziejstwem inwentarza, czyli z nazwą, logiem syreny, etc ;).

Ze względu na to, iż nasze „centrum interesów życiowych” przeniosło się za daleko na północ od Mazur nie jesteśmy w stanie kontynuować prowadzenia serwisu 9 FAL. Pamiętając jednak o wszystkich przyjaciołach, którzy przez ostatnie dwa lata dzielili z nami radość żeglowania KRWISTOWŁOSĄ po mazurskich jeziorach, nie chcemy aby 9 FAL skazane zostało na zapomnienie.

Nieodłączną częścią DZIEWIĘCIU FAL jest KRWISTOWŁOSA (Blodughadda)TWISTER 800N.


BLODUGHADDA - TWISTER 800N

Port macierzysty: DALBA - Giżycko
Rok budowy: 2007 rok
Powierzchnia żagli: 30 m2
Długość: 8 m
Szerokość: 2,70 m
Zanurzenie min.: 0,35 m
Zanurzenie max: 1,50 m
Wysokość w kabinie: 1,80 m
Ilość koi: 8 (6+2)
Silnik: Merkury 8km, zaburtowy, elektryczny zapłon



Twister 800N to jacht zaklasyfikowany do jachtów turystyczno-regatowych.

Oznacza to, że jest nie tylko szybki, zwrotny i o pięknej sylwetce ale także wygodny i bezpieczny.

Czarter Twistera 800N gwarantuje nie tylko na dobrą zabawę w trakcie żeglowania ale także wygodny wypoczynek w porcie.

Jacht proponowany przez „9 Fal” został wybudowany w 2007 roku i nosi imię jednej z córek-fal skandynawskich władców mórz Aegira i Ran BLODUGHADDA czyli Ta, Która Ma Krew We Włosach (Krwistowłosa).

 

Budowa:

BLODUGHADDA posiada duży, wygodny kokpit otwarty od Rufy, szerokie półpokłady oraz obszerny pokład dziobowy, pozwalające na swobodne i bezpieczne poruszanie się całej załogi (że nie wspomnę o wylegiwaniu się i opalaniu)

Kaczy dziób” pozwala na bezpieczne i wygodne dochodzenie dziobem do kei oraz wchodzenie i schodzenie z jachtu w trakcie postoju. Jest także miejscem, gdzie można w pełni doświadczać uroków szybkiej żeglugi i bujania na fali.

Sztormrelingi ułatwiają poruszanie się po i tak wygodnych półpokładach i pokładzie dziobowym. Taśmy zabezpieczające w kokpicie zapewniają wygodne oparcie osobom siedzącym na burcie.

Podwyższone ławeczki sternika w koszu rufowym po obu stronach rufy niewysokiemu sternikowi dają możliwość obserwowania całego akwenu przed jachtem. Pozwala na to rumpel z przedłużaczem (cepikiem). Jeżeli sternik jest przynajmniej średniego wzrostu – na pewno sobie poradzi bez ławeczek, wtedy są one świetnym miejscem dla szotmenów.

 

Drabinka z rufy – bezcenna w trakcie upałów. Pozwala na wygodne wchodzenie do wody i wychodzenie bez potrzeby zbędnej „gimnastyki”. Dużo dobrej zabawy i ochłody daje ciąganie się za płynącym jachtem trzymając się właśnie owej drabinki.

 

Ożaglowanie, olinowanie, takielunek:

Fok rolowany na sztywnym sztagu. Szoty foka wyprowadzone do połowy burty co – w razie potrzeby – pozwala sternikowi na operowanie także tym żaglem. Kabestany z pieskami oszczędzają siłę szotmana na wieczorne harce. Listwa pozwalająca na wygodne trymowanie foka w zależności od potrzeby.

Grot z LazyJackiem. Talia grota również z pieskiem (sternik też ma prawo do wygody – a może przede wszystkim on!). Zabezpieczenie pełzaczy – żeby nie wypadały bez potrzeby przy złożonym grocie. Fał grota na EasyLock’u wyprowadzony do kokpitu. Topenanta również.

 

Maszt – kładziony za pomocą bramki, której fał – przeciągnięty przez EasyLock’a jest wyprowadzony do kokpitu. Dodatkowa para want stabilizujących pozwala na wygodne kładzenie i podnoszenie masztu (3 nie za silne dziewczyny spokojnie sobie poradzą).

Fał miecza również przeciągnięty przez EasyLock’a – jak wszystko wyprowadzony do kokpitu – pozwala na łatwe operowanie mieczem (no, może z pomocą handszpaka – to zależy od krzepy). W każdym bądź razie miecz jest dość lekki o czym świadczy fakt, że sam podnosi się na muringach – jak się komuś źle popłynie w porcie.

Wszystkie fały można wygodnie schować w kieszeniach.

 

Silnik:

Zaburtowy, 6 konny Mercury. Czterosuw na „normalne” paliwo, czyli odpada kłopot z mieszanką. Zmiana biegów za pomocą manetki – baaaaaaardzo wygodne.

 

W kabinie:

Wysokość 180 – także całkiem sporo, wbrew pozorom.

Koja dziobowa podwójna, częściowo przegrodzona, pod materacami dwie bakisty, dwie obszerne półeczki. Oczywiście forluk i światło.

Koja rufowa podwójna – bardzo wygodna rezydencja ze światełkiem i okienkiem.

W mesie 2 miejsca stałe plus dwa rozkładane. Dwa rzędy półek i dwa rzędy jaskółek zamykanych na magnes oraz panoramiczne okienko. No i oczywiście rozkładany, duży stół na skrzynce mieczowej. A w te wieczory, które zdecydujecie się spędzić na jachcie – czas umili wam radio z CD.

 

Obok radia jest ładowarka samochodowa.

W kambuzie kuchenka gazowa dwupalnikowa (nad kuchenką wywietrznik), zlew z bieżącą wodą (którą trzeba sobie przynieść w dużym baniaczku). Naprawdę bardzo duża szafka na garnki pod kuchenką, jaskółka zamykana na magnes – bardzo wygodna, obszerna. Wygodna półeczka na szklanki.

Kingston – gdzie można wstawić WC chemiczne (na życzenie), lub zrobić z niego szafę. Dodatkowo woda bieżąca (na takiej zasadzie jak w kambuzie), całkiem wygodnie można tej umywaleczki użyć jako bidetu – co prawda z zimną wodą ale zawsze…

 

Środki ratunkowe:

8 nowych kamizelek ratunkowych oraz 1 podkowa.

 

Poza tym:

  • Dwa pagaje.
  • Jeden bosak.
  • Kotwica.
  • Gaśnica.
  • Stolik do kokpitu i tent.
  • Zestaw kuchenny – talerze płaskie i głębokie, szklanki, sztućce, otwieracz, dwa garnki, patelnia, sitko, miska, itp.
  • Zestaw sprzątający – wiaderko, szmatki, szczotka.

 

środa, 15 lipca 2009
Gdzie kot twój - tam dom twój

Co oznacza, że jesteśmy w domu

Więcej fotek z Norwegii (dla Jacka C.) ;)

Wodospady na Akerselva - to koło naszego domku. Tędy Artuch chodzi do pracy

 

Wycieczka na Holmekollen

 

 

 

Maridalsveien - to nasza okolica

 

 

 

Tak jest na plaży "na fjordzie"

 

 

A to jest Oslofjorden - dziś w dobrym humorze

 

Domki na Telthusbakken http://en.wikipedia.org/wiki/Telthusbakken

poniedziałek, 29 czerwca 2009
Przeprowadzka do Norwegii (1-2 czerwca)

Pakowanie

 

Klops już czeka spakowany

 

Na swój paszport czekała pół roku - ale jest

 

W oczekiwaniu na prom - Monia jako kot-sitterka ;)

 

Klopsinka w klatce

 

Prom

 

Królewna Klopsik w swojej kabinie

 

 

Monia na promie

 

Ja na promie

 

Znowu w drodze

 

 

w następnym odcinku pierwsze dni w Oslo...

Babski rejs 2009 (ostatni łikend maja)

ZAGŁOGA

 

Magda

 

Justyna

 

Adrianeczka

 

Marcia

 

Monia

 

Marylka

 

Monika

 

Ewcia czyli ja

 

ŚNIADANIE

 

PŁYNIEMY

 

 

 

 

TROSZKĘ WALKI Z PANTOGRAFEM (w każdym razie już działa ;))

 

A POTEM IMPREZKA W ZĘZIE (fotki tylko z początku imprezki, kto był, ten wie... ;))

 

wtorek, 19 maja 2009
Offshore adventure 2009 ;) La Coruna - Lisbona

This was our "luxury" yacht ;))))

 

 

 

 

And our "luxury" sleeping berth

 

The crew:

 

Tomek - Captain

 

First Watch

Ola

 

Tadek

 

Second Watch

Justyna

 

Sebastian

 

Third Watch

Ewa (me)

 

Artek

 

At Porto

 

 

 

 

 

Wine cellars of Porto

 

 

This was supposed to be a soup

 

And a few other photos

 

Sewing sails
 
 
 
 
Dog watch
 
 
 
 
Day watch ;) - much better
 
 
 
Troubadour and his harmonica
 

 
 
Sunset
 
 
 
Portuguese flag
 

 
 
środa, 29 kwietnia 2009
Rejsik po Hiszpanii
wyjeżdżamy już jutro - także fotki z wodowania będą jeszcze trochę później (chyba, że dziś w nocy zdążę)
poniedziałek, 27 kwietnia 2009
Jachcik już zwodowany
niedługo fotki
środa, 22 kwietnia 2009
1% dla chorego dziecka - mojego chrześniaka

Oto list mojego brata i jego żony:

Szanowni Państwo,

nasz syn Ignacy ma niecałe 6 lat i choruje na sterydooporny zespół nerczycowy. Zaczął chorować gdy miał 3,5 roku. W wyniku tej ciężkiej choroby, która atakuje nerki dziecko ma już usuniętą jedną z nich a druga praktycznie nie funkcjonuje. Niestety w ślad za nimi uszkadzają się również inne narządy. Ignacy przebył sepsę gronkowcową, gronkowcowe zapalenie płuc, zapalenie wszystkich stawów kończyn dolnych wraz z zapaleniem stawów biodrowych.

Obecnie dziecko przyjmuje dużo leków a ponadto jest dializowane otrzewnowo przez kilkanaście godzin dziennie. Od sierpnia 2008r. oczekuje na przeszczep nerki.

Stowarzyszenie „Możesz” objęło swoją opieką naszego syna. Dzięki temu możemy korzystać ze środków spływających od darczyńców, którzy postanowili pomóc nam w zabezpieczeniu potrzeb Ignacego poprzez przekazanie 1% swojego podatku na rzecz organizacji pożytku publicznego czyli Stowarzyszenia „Możesz”.

Z pieniędzy uzyskanych w ten sposób finansujemy bardzo kosztowne leczenie syna. Z każdej złotówki rozliczamy się przedstawiając Stowarzyszeniu faktury (najczęściej z apteki).

Gdybyście zechcieli Państwo pomóc nam w codziennych problemach prosimy o wskazanie Stowarzyszenia „Możesz” jako tę organizację, której urząd skarbowy ma przekazać 1% od Państwa podatku. Prosimy również o wpisanie w części H zeznania podatkowego PIT-37* pełną nazwę: Stowarzyszenie „Możesz” na rzecz Psychoprofilaktyki Dzieci i Młodzieży oraz numer KRS 0000124097 oraz obliczoną kwotę 1% od należnego fiskusowi podatku. Natomiast w części I prosimy o wpisanie w polu 128 „dla Ignacego” i o zaznaczenie kwadratu w polu 129, dzięki któremu Stowarzyszenie będzie wiedziało, jaka kwota powinna wpłynąć na konto.

Zapraszamy również do odwiedzenia strony internetowej, na której można więcej przeczytać na temat choroby Ignacego jak i działalności Stowarzyszenia „Możesz” www.mozesz.org

Z góry bardzo serdecznie dziękujemy za okazane serce.

Agnieszka i Sławomir Gocan

*w zeznaniu PIT-36 informacje te podaje się w innym miejscu: część O pozycje 305 nazwa stowarzyszenia; 306 KRS i 307 kwota, część P poz. 309 Imię i nazwisko, adres, poz. 310 zgoda na przekazanie danych do stowarzyszenia o osobie i kwocie wpłaty

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 8